Widz to nie to samo co swój człowiek

Przez lata w internecie liczyła się tylko jedna rzecz: wyświetlenia, a im więcej osób kliknęło w film albo weszło na streama, tym większym „szefem” był twórca!
Wiadomo przecież, że tłum pod sceną robi wrażenie.

Możesz mieć tysiące, a nawet setki tysięcy oglądających, ale jeśli nie stoi za tym nikt, kto naprawdę Cię czuje, ten sukces potrafi zniknąć z dnia na dzień.
Jednak są też twórcy, którzy nie mają milionowych zasięgów, ale ich widzowie to ekipa, która pójdzie za nimi w ogień. Wracają na każdy stream, znają swoje wewnętrzne żarty i mają poczucie, że tworzą coś razem, a nie tylko „oglądają filmik w internecie”.

Dlaczego zżyta społeczność jest warta więcej niż tysiące przypadkowych kliknięć?



Zastanówmy się, czym się różni zwykły widz od kogoś ze społeczności.

Zwykły widz - wpada przypadkiem z polecanych, popatrzy pięć minut, ponudzi się i zamyka kartę. Prawdopodobnie nigdy go już nie zobaczysz.

Członek społeczności - przychodzi dla Ciebie. Nawet nie tyle dla samej gry czy tematu, ile po to, żeby spędzić czas w fajnym miejscu.

Fajnie to widać na przykładzie takiego Adamcego.
Jego widzowie nie oglądają go tylko wtedy, gdy leci odcinek. Oni żyją tym poza tym wszystkim!
Siedzą na Discordzie, gadają, organizują się. I co najlepsze? Adamcy może zrobić dłuższą przerwę, nikomu nic nie mówić, a ludzie i tak czekają.
Wiedzą, że w końcu włączy streama.

To jest właśnie ta różnica: prawdziwa społeczność nie znika, kiedy wyłączasz kamerę.

Błąd, który popełnia większość twórców

Najczęstsza pułapka?
Myślenie tylko o tym, jak zdobyć nowych. Jasne, rozwój jest fajny, ale jeśli masz dziurawy kubeł, to choćbyś lał do niego wodę litrami, i tak nic w nim nie zostanie.

Większą wartość ma 1000 osób, które naprawdę Cię kojarzą i lubią, niż 100 000 ludzi, którzy nawet nie zapamiętali Twojego nicku.

Co sprawia, że człowiek zostaje na dłużej

Zwykłe zauważenie - Kiedy streamer kojarzy, jak się nazywasz, odpowie na komentarz albo nawiąże do tego, co pisałeś ostatnio to od razu czujesz, że jesteś częścią ekipy, a nie tylko słupkiem w statystykach!

Klimat, którego nie ma w telewizji - W TV jesteś tylko biernym odbiorcą. W sieci możesz pisać na czacie, tworzyć memy, wkurzać streama swoimi decyzjami albo współtworzyć język, którym posługuje się cała czatowa rodzinka.

Zaufanie do człowieka, a nie do formatu - Trendy się zmieniają, algorytmy szaleją, a gra, którą dzisiaj nagrywasz, jutro może być już nikogo nie obchodzić. Ale jeśli ludzie oglądają Ciebie, a nie tylko grę to zostaną z Tobą bez względu na to, co akurat robisz.

Podsumowanie

Statystyki są miłe, bo dają możliwości i otwierają drzwi do fajnych współprac. Ale w tym wszystkim łatwo zapomnieć, że za każdym wyświetleniem stoi żywy człowiek z krwi i kości!
Koniec końców wcale nie liczy się to, ile osób wpadnie do Ciebie raz. Liczy się to, ile z nich zdecyduje się zostać na dobre.

Udostępnij: